Babcia wie lepiej? Niekoniecznie! Rady dotyczące wychowania niemowlaków, których nie zawsze warto słuchać.

babcia i wnuk

Choć ciąża i poród wydają się być ogromnym wyzwaniem, okazuje się, że to tak naprawdę nic w porównaniu z tym, co młodzi rodzice muszą niejednokrotnie przeżywać zwłaszcza przez pierwszy rok życia dziecka. I nie chodzi tutaj wcale o kolki, ząbkowanie czy wstawanie do maluszka po 5 i więcej razy w ciągu jednej nocy.

A zatem w czym rzecz? Oczywiście, w słynnych „dobrych radach” babć, cioć czy starszych koleżanek „po fachu”, którym czasem niestety tylko wydaje się, że mają rację. Uparcie próbują niemal wymusić na świeżo upieczonych rodzicach niemądre postępowanie, które tak naprawdę może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Zachowaj spokój ducha!

Nie jest niczym miłym słyszeć na każdym kroku, że jest się nieodpowiedzialnym, niekompetentnym czy po prostu głupim, że szkodzi się własnemu dziecku i nie ma najmniejszego pojęcia na temat wychowania. Szczególnie przykro jest to słyszeć, gdy akurat mamy pewność, że dana rada jest absolutnie nieprawdziwa czy przestarzała, a skorzystanie z niej rzeczywiście mogłoby negatywnie wpłynąć na rozwój maluszka.

W takiej sytuacji nie pozostaje często nic innego, jak dać sobie na tak zwany luz. Jest to trudne, ale jeżeli żadne tłumaczenia, poparte nawet naukowymi dowodami i konsultacją lekarską, nie przemawiają do babci czy cioci, co innego nam pozostaje? Trzeba po prostu robić swoje, działać zgodnie z własną intuicją i opierać się na źródłach, które naszym zdaniem są najbardziej wiarygodne.

A teraz kilka „hitów” wśród babcinych porad:

Ubierz ciepło!

To chyba najbardziej znana i krytykowana rada. Dziecko leży w łóżeczku, w pokoju, gdzie termometr wskazuje ponad 20 stopni C, a my słyszymy „ubierz ciepło”. Jesteśmy na zewnątrz, temperatura bezlitośnie dobija do 30 stopni C w cieniu, a my słyszymy „załóż czapkę, długie spodnie, bluzkę z długim rękawem”!

Przegrzanie organizmu tymczasem może mieć znacznie gorsze skutki niż lekkie wyziębienie. Nawet niemowlak nie powinien w największe upały być ubrany tak, jakby za chwilę miała nadejść co najmniej burza śnieżna.

Podstawą jest częste sprawdzanie temperatury ciała dziecka i zwracanie uwagi na jego zachowanie. Jeśli jest mocno czerwone, niespokojne, płacze, nie może zasnąć, oczywistą rzeczą jest to, że jest mu za gorąco. Kiedy w czasie spaceru poczujemy, że maluszek zaczyna mieć chłodne rączki, wówczas dopiero powinniśmy założyć mu lekki sweterek lub nakryć niezbyt grubym kocykiem.

W przypadku zimowych wyjść także nie powinniśmy przesadzać z ilością ubrań, zwłaszcza gdy dziecko już samodzielnie chodzi, bo w czasie ruchu spoci się, następnie je zawieje i choroba gwarantowana! Musimy też pamiętać o tym, że gdy wchodzimy do pomieszczenia, choćby na krótko, od razu rozbieramy dziecko – szczególnie w sytuacji, kiedy za chwilę ponownie wychodzimy na mróz (wchodzimy np. do sklepu).

Dziecko, które nie jest nadmiernie przegrzewane, nie zapada tak często na infekcje i nie boi się odrobiny wiatru, deszczu czy mrozu. Jest zdrowo wychowywanym maluchem, który całkiem śmiało może czerpać radość przebywania na powietrzu przez cały rok!

Pozamykaj wszystkie okna!

Drugie miejsce, zaraz po „ubierz ciepło”, zdecydowanie należy do „zamknij okno”. Duże przeciągi rzeczywiście nikomu nie służą i nie ma większego sensu narażać na nie niemowlaka, ale niemal całkowite odcięcie dopływu świeżego powietrza z zewnątrz też nie jest dobre.

Nie jest prawdą, że okno musi być koniecznie zamknięte w pomieszczeniu, w którym przebywa dziecko. W zależności od pogody i pory roku trzeba po prostu odpowiednio ubrać maluszka i pozwolić mu cieszyć się świeżym powiewem powietrza. Mało tego, ciągła wymiana powietrza jest wskazana. W przyjemnie chłodnym pokoju lepiej się śpi, łatwiej jest się skoncentrować na zabawie, nie dochodzi do przegrzania.

Trzeba wykąpać! Jak to, pójdzie spać brudne?!

To bardzo dobrze, że babcie tak troszczą się o maluszka, ale nie jest prawdą, że koniecznie musi on być kąpany codziennie i to bez żadnego wyjątku! Niemowlę, które nawet nie chodzi i nie poci się tak bardzo jak osoba dorosła, nie brudzi się też jeszcze farbami, błotem czy piaskiem, nie wymaga codziennej kąpieli. Jeśli ciągle słyszymy, jacy to jesteśmy nieroztropni, bo nie dbamy o higienę dziecka, odpowiedzmy żartobliwie „częste mycie skraca życie” i połóżmy nasze niemowlę „brudne” do łóżeczka.

Częste kąpiele rzeczywiście sprzyjają przesuszeniu delikatnej skóry niemowlaka, a to może prowadzić w konsekwencji do poważniejszych problemów skórnych. Kąpiel co 2-3 dni to jak najbardziej dobry pomysł. Musimy też pamiętać o właściwym nawilżaniu skóry dziecka specjalnymi preparatami przeznaczonymi do tego celu.

Nie noś dziecka!

A oto kolejna „złota rada”. Babcie bardzo często oburzają się, gdy widzą, że młoda mama często bierze dziecko na ręce i nosi je przez dłuższy czas. W takiej sytuacji możemy usłyszeć najczęściej coś w stylu „nie bierz na ręce, bo się przyzwyczai i zacznie wykorzystywać”. Równie często możemy usłyszeć rady typu „niech płacze, nie zwracaj uwagi, zaraz przestanie”.

Niemowlęta potrzebują bliskości rodziców. Kiedy płaczą, nie robią tego na złość, ale mają ku temu jakiś powód – są głodne, coś je boli, mają pełną pieluszkę czy po prostu chcą się przytulić. Nie można bagatelizować takich sygnałów. Więź pomiędzy dzieckiem i rodzicami jest ogromnie ważna, a tak łatwo ją zerwać. Kiedy reagujemy na potrzeby dziecka, rozwija się ono prawidłowo, bo ma zapewnione poczucie bezpieczeństwa.

Nie wychodź, bo dziecko ma katar!

Nie powinniśmy wychodzić na zewnątrz z dzieckiem, które ma gorączkę i zwyczajnie nie ma siły wstać z łóżka. Przeziębienie, a nawet przyjmowanie leków, nie jest przeciwwskazaniem do wyjścia na spokojny spacer, jeśli dziecko stosunkowo dobrze się czuje, a pogoda jest ładna, bezwietrzna.

Za mało je, wmuś to jedzenie!

Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo i sam lekarz wyklucza jakiekolwiek problemy zdrowotne, nie powinniśmy się przejmować tym, że dziecko nie jest w stanie zjeść góry ziemniaków i całej nóżki z kurczaka. Podobnie jest z maluszkami, które piją mleko matki. Jedne potrzebują mniej, inne więcej (wiele zależy od samego mleka). Dziecko trzeba przede wszystkim obserwować. Jeżeli przejmujemy się tym, że rzeczywiście je mało, możemy próbować zachęcać je do jedzenia, ale zmuszanie siłą nie ma najmniejszego sensu. Może doprowadzić do tego, że dziecko całkowicie się zniechęci i będzie kojarzyło jedzenie ze stresem.

Twoje dziecko – Twoje zasady!

Babcie, które dają te wszystkie niekoniecznie dobre rady, z pewnością nie mają złych intencji. Niemniej to nasze dziecko i to do nas należy ostatnie słowo w kwestii jego wychowania. Jeśli grzeczne prośby i upomnienia nie pomagają, musimy stanowczo powiedzieć, co akceptujemy, a czego sobie w żadnym wypadku nie życzymy.

 

Artykuł powstał na podstawie http://www.enfamil.pl/pl/articles/kamienie-milowe-niemowlecia

2 Comment

  1. mamaoli says: Odpowiedz

    ehhh… te babcine rady – zawsze wiedzą lepiej

  2. https://gdynska-piwnica.pl says: Odpowiedz

    Świetnie, dziękuję!

Odpowiedz na „mamaoliAnuluj pisanie odpowiedzi